You don't need a reason to help people

Hi!


Dlugo zastanawialam sie czy napisac ten post. Pomyslalam jednak, ze skoro dziele sie z Wami moim zyciem prywatnym to i tym razem to zrobie w szczeg�lnosci, ze byc moze moja historia natchnie kogos do dzialania. Pamietacie m�j ostatni post o akcji UNICEF? Od tamtego czasu zaglebialam sie w tematyke pomocy dzieciom z kraj�w Trzeciego Swiata i gdy znalazlam informacje o Adopcji Serca bez zastanowienia podjelam decyzje. Poszukalam, poczytalam i wyslalam deklaracje. 

Adopcja serca to forma pomocy ubogim dzieciom (najczesciej z kraj�w Trzeciego Swiata). Chodzi o pomoc materialna ale r�wniez o tworzenie relacji/partnerstwa pomiedzy dzieckiem a rodzina, kt�ra decyduje sie na adopcje na odleglosc. Wiecej o takiej adopcji mozecie poczytac tutaj.

Cofnijmy sie jednak do konca sierpnia. Po zlozeniu deklaracji oraz dokonania pierwszej wplaty pozostalo mi czekac na przydzielenie dziecka. W polowie wrzesnia dostalam informacje, ze przydzielono mi malucha i na dniach zostanie przeslana karta adopcyjna. Nie znalam plci, nie wiedzialam ile ma lat i skad pochodzi, dlatego z niecierpliwoscia czekalam na list. Po tygodniu listonosz dostarczyl przesylke, kt�ra wywolala ogromny usmiech na mojej twarzy. Tak oto w moim zyciu pojawil sie nowy czlonek rodziny. Ma na imie Benoit, ma 4 latka i pochodzi z Kamerunu. Dzieki mnie zyskal mozliwosc nauki w przedszkolu (nastepnie w szkole), jego brzuszek jest najedzony, a takze jest pod stala opieka medyczna. Jednym z najwazniejszych punkt�w adopcji na odleglosc jest utrzymywanie kontaktu z dzieckiem czyli korespondencja listowa. M�j pierwszy list do Benoit wyslalam w poniedzialek. Ciezko jest napisac cos co zrozumie 4 latek, jednak m�wi sie, ze dzieci rozumieja wiecej niz nam sie wydaje... Mam nadzieje, ze taka korespondencja sprawi ze maluch poczuje sie wazny i kochany - a to chyba najwazniejsze dla tych dzieci. To dopiero pierwszy miesiac od kiedy Benoit jest pod moja "opieka" a ja juz nie moge doczekac sie listu od niego. Pewnie poczekam na niego 2 miesiace albo i wiecej (niestety tak dlugo idzie poczta) ale to nie jest wazne. Najwazniejsze, ze ten maluch moze miec lepsze zycie! 


Jak juz wczesniej wspomnialam nie zastanawialam sie ani chwili nad ta decyzja. Chociaz adopcja na odleglosc bedzie trwac do momentu skonczenia szkoly przez Benoit - czyli od teraz 13 lat, to wiem, ze byla to jedna z lepszych decyzji jakie podjelam. Ktos z Was zada sobie pytanie: "Adopcja na odleglosc? Po co?". A ja wtedy przytocze slowa Jana Pawla II:
"Szczeg�lnie wymownym znakiem solidarnosci miedzy rodzinami jest adopcja. Wsr�d r�znych form adopcji warto zalecic takze adopcje na odleglosc. Ten typ adopcji nie laczy sie z koniecznoscia wyrwania dzieci z naturalnego srodowiska".


Zapewne nasuwaja Wam sie r�zne pytania. Nie chce pisac tutaj o sprawach technicznych/administracyjnych. Chce tylko powiedziec, ze kazdego stac na taka pomoc. Po przeliczeniu, wynosi ona na dzien 2 zl. Na adopcje na odleglosc czesto decyduja sie klasy w szkolach, mozna tez podjac taka adopcje z przyjaci�lmi, rodzina czy samodzielnie. Czasem warto zrezygnowac z przyjemnosci, kt�rych doswiadczamy kilka razy w miesiacu aby komus pom�c i niekoniecznie chodzi akurat o adopcje na odleglosc. Pamietajcie, ze kazda, nawet najmniejsza pomoc to piekny gest i niewazne czy pomagamy dzieciom w domach dziecka przekazujac ubrania, zabawki czy przelewamy pieniazki na konto r�znych fundacji. Wracajac jeszcze na chwile do adopcji na odleglosc nalezy r�wniez zastanowic sie jaka organizacje wybieramy. Musi byc to pewne zr�dlo. Ja zdecydowalam sie na Ruch Solidarnosci z Ubogimi Trzeciego Swiata Maitri. Jest to Ruch Solidarnosci z bardzo dlugim stazem oraz z tradycja. Maja pod swoja opieka kilka tysiecy dzieci z r�znych region�w swiata. Jezeli macie pytania piszcie smialo najlepiej na maila :) 

Do nastepnego! 

Translate